|
|
||||||||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
|
||||||||||||||
|
|
Serg... To, czego nie widać na zdjęciach... Teraz będzie o przyjacielu. Daniel Gałązka z zespołem mają bardzo wielu przyjaciół. Jako pierwszego obgadamy Sergiusza Stańczuka. Na wstępie powiem od razu, że bardzo lubimy Sera i słuchać, i w ogóle z niego fajny gość. Poza tym, osobiście uważam, że należy mu się palma pierwszeństwa w byciu przedstawianym, ponieważ on najczęściej pojawia się w naszych opowieściach. Poza tym Sergiusz, jako istota sceniczna lubi być przedstawiany, zrobimy mu tego psikusa i nie dając szansy i nie pytając o zgodę, zrobimy to!Sergiusz gra swoją muzykę, pisze też teksty. Korzysta tylko czasem z Antoniego Murackiego,ale to sporadycznie. Jesteśmy częstymi odbiorcami muzyki Sergiusza, bo często gramy razem koncerty i w ogóle na szlaku Daniela Gałązki z zespołem nasz przyjaciel "przewija się" wielokrotnie. Zaczynając od tekstów. Zaznaczę na wstępie, że raczej ekspertem nie jestem, a piszę, żeby Cię zachęcić Drogi Czytelniku do słuchania naszego przyjaciela. Wracając; teksty można podzielić na dwie kategorie: pierwsza, to poeta samotny. Refleksyjna sylwetka, której cechą jest ogromna nadzieja i wiara w osobę, będącą najbliżej. Poeta w tych piosenkach jest raczej melancholijny. Poza tym pewna desperacja, nawet obawa przed rzeczywistością "Mam oczy i strach". Druga grupa piosenek, to Sergiusz z gór Świętokrzyskich. To raczej pogodnie spoglądający w przyszłość człowiek ciekawy świata. Te dwie sylwetki mogą się niekiedy nawzajem przenikać. Muzyka to nerwowy dryg. Jak prąd przeszywający swym rytmem. Piosenki Sera to stworzenia płochliwe o szybkim pulsie rozglądające się wokół. Niektóre biegną do przodu, inne snują się powoli. Trzeba przy tym powiedzieć, że zazwyczaj muzyka jest doskonale dopasowana do tekstów. Ja sam doświadczyłem tego, gdy tekst piosenki "Cień" opanowałem po dwukrotnym jej wysłuchaniu! Z Sergiuszem wiąże się też mnóstwo zabawnych historii, które pewnie w jakiejś części i przy różnych okazjach tu się znajdą. Pierwsza jaką usłyszałem pochodzi z jakiejś dawnej Bazuny. Daniel Gałązka jeszcze bez zespołu, Sergiusz i jeszcze ktoś wracali po koncercie nocą do hotelu. Za nimi czaiły się jakieś fanki (ach Danielu... ). Nagle nasi bohaterowie usłyszeli zza siebie szept: "Patrz, to ten co grał na scenie..." i po chwili drugi głos "No, a ten z tym nosem to Gałązka!". Kiedyś z Sergiuszem uczyliśmy się logiki. Ja u siebie na studiach, zdałem ten przedmiot na pierwszym roku, nawet nieźle mi poszło. Sergiusz miał jakieś problemy u siebie na filozofii. Usiedliśmy więc nad zdaniami typu: Jeśli Jan uczy się pilnie to będzie mądry". Wkrótce się okazało, że "Jeśli Marek i Sergiusz siadają do logiki to na pewno pograją na gitarach". Nie wiem Drogi Sergiuszu, czy coś z tych implikacji wyszło, ale pamiętam, że pograliśmy Twoje piosnki i było miło! Ostatnio się okazało, że po kilku semestrach Sergiusz opanował logikę tak skutecznie, że dostał z niej piątkę. Gratulacje! Sero to prawdziwie logiczny gość...PS. W ogóle trzeba także wspomnieć, że ja w Daniel Gałązka z zespołem znalazłem się głównie dzięki Sergiuszowi. Było tak; on miał dziewczynę, która była koleżanką mojej koleżanki z podstawówki. Ta droga się dowiedziałem, że szukają basisty. Nie mieli nikogo innego, więc wzięli mnie. |
|||||||||||||
2006 © DGzz :: wykonanie ::