|
|
||||||||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
|
||||||||||||||
|
|
MY DZIECI sł. Piotr Brymas Chociaż tak dobrane to nasze kochanie I wciąż w jedną stronę patrzymy pod słońce, To i tak, po drodze zostajemy same, My dzieci, wbrew sobie naznaczone końcem. A rwą nam się oczy do spotkań i blasku. Dni bez łez i śmiechu za bardzo nas nużą. Mamy słabość do tych, co wznoszą na piasku. My dzieci, co wbrew sobie widziały za dużo. I mówić, coś tak zmusza, jak serca czyszczenie. Każą słowa ważyć, co dla nas jest zgubą. Miłość jest rozmową! Choć złotem milczenie. Dla dzieci, co wbrew sobie, milczały za długo. Próbują grać w życie i przemycać gesty, A my, mamy straty powliczane w nerwy. Bóg, co dzieci sieje, w nosie ma protesty, Nas, dzieci, co wbrew sobie kochają bez przerwy. |
|||||||||||||
2006 © DGzz :: wykonanie ::